Wicemistrz w skarpetkach i puchar w przedszkolu

 

6 października w bliskiej nam Wieliczce na Małopolskiej Arenie Lekkoatletycznej odbyły po raz pierwszy zawody pn. Run Salt Cup w ramach których przeprowadzono Puchar Polski Dzieci w biegach na dystansach od 60 m do 1 km oraz I Amatorskie Mistrzostwa Polski w biegu na 1000 metrów. Nie mogło zabraknąć rodziny Rozbieganych i to w dosłownym znaczeniu!

 

Metry szczęścia najmłodszych

Do Wieliczki wybrała się duża reprezentacja dzieci „RD” oraz trochę więksi Rozbiegani. Debiutanckie zwycięstwo wśród najmłodszych Rozbieganych zanotował Jaś Bryl, który zwyciężył w kategorii U6. Podobno puchar towarzyszył mu przez cały weekend, a w poniedziałek wziął go nawet do przedszkola. Wśród chłopców na najwyższym stopniu podium stanął Józef Piwowarczyk, który pokonał drugiego na mecie zawodnika o 0,03 setne sekundy.

W kategorii U10 chłopców bardzo dobry wynik zanotował Kuba Wojtan, który w stawce zajął wysokie 4. miejsce. Nie tylko wynik był ważny, ale sam trud uczestnictwa w zawodach. Tereska Piwowarczyk i Oliwka Błaszczyk startowały w kategorii U6 na dystansie 60 metrów. I im należą się także takie same brawa, jak Rozbieganym z podium.

 

 

 

I kilometry walki najstarszych

Oprócz dzieci wystartowali także dorośli w Amatorskich Mistrzostwach Polski w biegu na tysiąc metrów. Trzecie miejsce open wśród kobiet zajęła Anna Drzyzga-Błaszczyk, a drugi w swojej kategorii wiekowej był Tomasz Kupiec. Oprócz tego wystartowali także Paweł Piwowarczyk oraz Sławomir Bryl. Grupę wspierała liczna grupa kibiców, którym zawodnicy są bardzo wdzięczni za doping. Zawody przeprowadzone były na bieżni lekkoatletycznej i stały na bardzo wysokim poziomie organizacyjnym – trasa posiadała atest Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, pomiar czasu był przeprowadzony w systemie photo-finish. Nad całościączuwał sędzia. Organizatorem było Starostwo Powiatowe w Wieliczce oraz UKS Lider wraz z Adam Czerwiński Team. Pomysłodawcy zapowiadają, że za rok znów zorganizują zawody. A co mają do powiedzenia, ci którzy walczyli na dystansie kilometra?

Kilometr Tomka

Od samego rana mocno się stresowałam tym biegiem i przez to w domu ciężko się było ze mną dogadać. Gdy pojechałem do Wieliczki na stadion to spotkałem tam wielu znajomych, którzy mocno we mnie wierzyli. Miałem cichą nadzieję że uda mi się tak mocno pobiec że stanę na podium. Stres przed biegiem mnie nie odpuszczał, a nogi miałem jak z waty. W głowie starałem się ustalić jakąś taktykę na bieg, ale byłem za bardzo zestresowany, by coś wymyślić. Zostały niecałe pół godziny do startu więc zaczynam rozgrzewkę. Zrobiłem kilka kółek w koło boiska do piłki nożnej, później kilka ćwiczeń rozciągających po czym przebrałem buty na kolce by zrobić jeszcze kilka rytmów. Po zrobieniu czterech przebieżek słyszę sędziego głównego, jak wyczytuje moje nazwisko że już teraz mam startować, zdziwiłem się bardzo, bo miałem startować w trzeciej serii, a teraz miała biec druga. Sędzia zakomunikował, że jednak teraz startuje, bo coś tam i się poprzestawiało… Zdziwiło mnie to trochę i też zdenerwowało, bo miałem już ruszać, a tak naprawdę to jeszcze nie odpocząłem po tych przebieżkach. No trudno wchodzę na linie startu i po paru sekundach słyszę strzał startera.

Wszyscy ruszamy mocno, może nawet za mocno starałem się trzymać czołówki żeby mi za bardzo nie uciekli. Po dwóch okrążeniach na bieżni czołówka mi trochę uciekła, byli naprawdę mocniej, ale ja miałem jeszcze troszkę sił i jakieś 150 m przed metą postanowiłem finiszować z myślą, że dogonię dwóch zawodników którzy biegli przede mną jakieś 3 m, ale oni też przyśpieszyli i już do samej mety mocno wszyscy cisnęliśmy dając z siebie 100%. Za metą, gdy się zatrzymaliśmy to nogi miałem jak z waty, starałem się złapać oddech, a płuca bolały od mocnego oddychania.

Ale byłem zadowolony z biegu, bo wiedziałem że zrobiłem super czas. Na oficjalne wyniki musieliśmy wszyscy troszkę poczekać, ja wiedziałem że było kilka osób przede mną i że o podium nie ma co marzyć, ale jednak się myliłem bo okazało się że trzy osoby przede mną mają licencję zawodową więc nie będą brani pod uwagę bo to był bieg dla amatorów, a nie zawodowych biegaczy i w takim przypadku zająłem drugie miejsce w kategorii M30 co mnie bardzo ucieszyło i zaskoczyło tak bardzo, że jak wyczytali moje nazwisko to nie miałem założonych butów i na podium poszedłem boso, ale nie przejmowałem się tym bo stawałem na podium o którym bardzo marzyłem, w końcu zostałem wicemistrzem Polski na 1000m w kategorii M30. Mój czas to 2:48.96. Dziękuję wszystkim za wsparcie i mocny doping.

 

 

Kilometr Ani

Udział w Run Salt Cup -Mistrzostwach Polski Amatorów na dystansie 1km był spontaniczny. Zapisałam się wcześniej, ale opłaciłam 20 minut przed startem. Uważając żeby nie spalić biegłam trochę zapobiegawczo, pomimo średniego czasu 3:48 udało mi się zająć 3 miejsce open kobiet. Będzie co pobijać za rok. Zostałem brązową medalistką Mistrzostw Polski Amatorów, co bardzo cieszy. Impreza najwyższych lotów, super organizacja.

 

 

Kilometr Sławka

W sobotę wystartowałem w Run Salt Cup, czyli mistrzostwach Polski amatorów na dystansie 1km. Był to najszybszy kilometr, jak do tej pory w moim wykonaniu podczas zawodów. Bieg ukończyłem z czasem 3:12, co dało mi 15 miejsce w kategorii wiekowej z czego jestem bardzo zadowolony ponieważ przyszło mi rywalizować z bardzo mocną grupą biegaczy, a biorąc pod uwagę specyfikę moich treningów (dłuższe dystanse) myślę że nie mam się czego wstydzić

 

Kilometr Pawła

Na początek logistyka. Odbiór pakietów i starty dzieci. Potem sam się zapisałem. Okazało się, że był to najdroższy kilometr w moim życiu, bo wpisowe w dniu zawodów wynosiło 55 zł. Ale każdy wie, że im później się zapisze ten płaci. Zapisałem, się późno, bo nie wiedziałem jeszcze, jakie będę miał plany po Berlinie. Po bardzo udanych startach dzieci najpierw oddelegowałem je – jedno pojechało ze znajomymi do kina, a z drugim trzeba było…inaczej zaszczytem było poczekać na dekorację, ponieważ Józiu wygrał swój bieg. Dumny tata mocniej przeżywał bieg syna niż własny. Po oddelegowaniu syna tj. odwiezieniu do rodziców wróciłem i zacząłem rozgrzewkę. Cztery kilometry, rozciąganie i rozgrzewka…wszystko zaplanowane, by jeszcze wejść na bieżnię, mieć chwilę na ochłonięcie i wystartować.

 

Jednak wszystko uległo przyśpieszeniu i po wbiegnięciu na stadion zostałem…uratowany przez Irka, który „zgonił” mnie na start ostatniej serii na 1000 m tego dnia. Gdyby nie on start mógłby mi umknąć. To był mój pierwszy tak krótki dystans w karierze podczas zawodów. Był on stresujący, bo wiadomo że trzeba od początku do końca pracować na pełnych obrotach i zaczyna brakować tlenu. Udało się wykręcić czas 3 minut i 2 sekund, co pozwoliło na 9 miejsce w mocno obsadzonej kategorii. Cieszyłem się, że mogłem się sprawdzić. Po biegu pokonałem kolejne 5 kilometrów, bo start wplotłem w trening przed półmaratonami. Udało mi się pokonać najszybszy kilometr w życiu. Krótkie dystanse to zupełnie inna specyfika, ale jedno wiem – ten jeden kilometr bardzo mocno męczy jeśli wkłada się w niego całego siebie. Na następny dzień mocno odczuwałem jeszcze start. Było to fajne doświadczenie, dzięki któremu poczułem się przez chwilę jak prawdziwy lekkoatleta. Bardzo dziękuje za nasz żółty doping!

 

 

 

Aktualności

Zobacz więcej

167 uczestników pobiegło po czyste powietrze

08.07.2018

Biegiem po czyste powietrze

28.06.2018

Blog

Zobacz więcej

Wicemistrz w skarpetkach i puchar w przedszkolu

08.10.2018

6 października w bliskiej nam Wieliczce na Małopolskiej Arenie Lekkoatletycznej odbyły po raz pierwszy zawody pn. Run Salt Cup w ramach których przeprowadzono Puchar Polski Dzieci w biegach na dystansach od 60 m do 1 km oraz I Amatorskie Mistrzostwa Polski w biegu na 100 metrów. Nie mogło zabraknąć rodziny Rozbieganych i to w dosłownym znaczeniu!

Czytaj dalej

Berlińskie trzy marzenia

23.09.2018

Jedno marzenie spełnione. Start w jednym z sześciu najważniejszych, największych maratonów świata. Cudowne przeżycie, które pozostanie we mnie na zawsze. 44 tysiące biegaczy z całego świata, większość z nich to szczęśliwie wylosowani. I ja wśród nich. Drugie marzenie musi poczekać, mimo ogromnej pracy jaką włożyłem w przygotowanie. A trzecie marzenie się pojawiło. Wierzę, że wszystko dzieje się nie bez przyczyny. To mój wpis nie tylko o bieganiu…

Czytaj dalej

50

osób w RD

Czwartek

dniem wspólnych biegów

5 Koron

maratonów

4

zorganizowane wydarzenia