A może nad morze!

O impulsach, przeżyciach, emocjach i radości podczas biegowego weekendu w Gdyni napisali Paweł i Radek chcąc podzielić się tym, co wydarzyło się w czasie ONICO Gdynia Półmaraton.

 

„Człowieku skąd Ty masz tyle energii?”

 ,,W grupie wysyłane są impulsy. Pewnego razu jeden wysłał Radek: „A może by tak do Gdyni, byłem, polecam, kto jedzie?”. Impuls złapany, szybko zapisałem się, a przy okazji zaplanowałem wyjazd rodzinny i najlepiej podróż pociągiem. Podróż pociągiem nie wypaliła bo „bilet rodzinny” okazał się mało rodzinny, ale po kalkulacji okazało się, że jazda samochodem będzie bardziej ekonomiczna i umożliwi pewną niezależność. W międzyczasie przekonałem małżonkę, że warto pokonać tyle kilometrów, a ta podróż będzie dobrą „inwestycją” rodzinną.

 

To był dla mnie cudowny rodzinno-biegowy weekend. Trzy dni słońca, chociaż marzliśmy bardzo to jednak promienie słoneczne wlewały w nas dużo optymizmu, zwłaszcza że wieści z południa były takie, że wróciła w pełni zima. Zamieszkaliśmy w Gdyni pobliżu startu, a także w pobliżu ciekawych atrakcji. Zwiedziliśmy gdyńskie „Akwarium”, wyjechaliśmy kolejką na Kamienną Górę, zwiedzaliśmy port, plażę. Nawet spacer po galerii handlowej, czy małe zakupy stawały się relaksem, gdy mogliśmy po prostu ze sobą pobyć, zapominając o codziennych troskach i obowiązkach. Widok pięknego nieba i morza pozwalał nam porzucić z głowy myśli o tych gorszych stronach codzienności.

W sobotę Józiu i Terenia wystartowali w biegach dla dzieci. Bohaterstwem było stanąć na starcie przy tak mocno odczuwalnej niskiej temperaturze i wietrze. Nasze dzieci dzielnie sobie poradziły, biegając po skwerze Kościuszki. Józiu zajął 6 miejsce, a przed nim były tylko dzieciaki o rok starsze. Był z siebie bardzo dumny. My z niego jeszcze bardziej. Teresa była równie dzielna, przemierzając swoje 200 metrów ku mecie, na której czekała mama (tata był starterem). Po biegu musiały być nagrody i to takie typowo znad morza – były więc gofry. A że w pakietach startowych odnaleźliśmy tańsze wejściówki do kina i wypatrzyliśmy, że grają w nim film, na który nie mogliśmy dłuższy czas trafić z terminem w Krakowie, to skorzystaliśmy z okazji. „Cudowny chłopiec” to była dla nas dawka dużego wzruszenia i humoru. Pozytywnie naładowani wartościowym filmem wróciliśmy po pełnym wielu emocji dniu do naszego mieszkania. Jutro start, a ja zastanawiałem się, czy nie straciłem energii do biegania przez drogę i spacery.

 

Niedziela. Start taty, czyli mnie. Zastanawiałem się, jak mi pójdzie, na ile poradzę sobie z zimnem i wiatrem, czy uda mi się chociaż trochę poprawić życiówkę. Rodzinie zalecałem, by się mną nie przejmowała. Radziłem, by dbali o siebie w tym mrozie, a nie o ty by mnie zobaczyć na trasie. A mimo to udało nam się widzieć aż trzy razy. Przy starcie po kilkuset metrach przybiłem dzieciom „piąteczki”. Potem, gdy wyszli ze Mszy św. z kościoła w tym samym miejscu znów ich mijałem (16 km), aż wreszcie towarzyszyli mi, gdy wpadłem na metę. To był jeden z najlepszych biegów, jakie „rozegrałem” w swojej karierze. Biegło mi się wyśmienicie pod względem psychicznym i fizycznym. Wytrzymałem narzucone dość szybkie tempo i miałem sporo siły na mocny finisz i mocne dwa ostatnie kilometry. Obyło się bez kryzysu i bez pytań w głowie: „ile jeszcze, czy dam radę?”. Biegłem i zastanawiałem się w duchu, co mnie tak nosi cudownie, uśmiechałem się sam do siebie, wiedząc już w połowie trasy, że to będzie wspaniały bieg. Na metę wbiegałem w wielkiej euforii, krzyczałem, a mając medal na szyi przyznam się, że ze szczęścia spadło mi kilka łez. Mój syn po biegu cytował komentatora, który widząc mnie pytał: „Człowieku skąd Ty masz tyle energii?”.

Potem zapytał mnie po biegu podobnie, jak komentator: „Tatuś, a skąd ty masz tyle siły, że tak wbiegałeś na metę”. Dzięki Tobie mam tyle siły, dzięki mamie, dzięki Teresce. Rodzina daje siłę i zawsze jest przed bieganiem. Wspaniała życiówka poprawiona niespodziewanie aż o 95 sekund jest bardzo cenna. Ale najcenniejszym medalem przywiezionym z Gdyni jest medal, na którym wygrawerować można: „Wspólny wartościowy czas z rodziną”. ‘’

Paweł

 

,,Gdynia po raz drugi „

,,Tegoroczny ONICO Gdynia Półmaraton był moim drugim startem w tej imprezie. Rok temu wybiegałem tam swój rekord życiowy. Jednak byłem wtedy jedynym reprezentantem RD, więc tym bardziej się cieszę, że w tym roku udało mi się namówić Pawła na biegowy podbój Gdyni. Trzeba tutaj wspomnieć, że Gdynia w 2020 roku zorganizuje Mistrzostwa Świata w półmaratonie, więc z góry wiadomo było, że organizacja imprezy będzie stała na wysokim poziomie.

W sobotę pogoda nas nie rozpieszczała – silny wiatr tylko obniżał temperaturę powietrza. Temperatura odczuwalna dochodziła do -14 stopni! Na szczęście niedzielny poranek przywitał nas słońcem, temperaturą w okolicach -1 stopnia i delikatną bryzą. Miałem w planach uporać się z barierą 1:45:00 i delikatnie ją złamać. Wynik przerósł moje najśmielsze oczekiwania – 1:42:06, nowa życiówka ustanowiona po roku na tej samej trasie. Biegło mi się lekko jak nigdy, kilometry mijały szybko, samopoczucie dopisywało – i tak jak wspominałem kolegom: chyba jednak preferuję półmaraton niż szybkie i wykańczające dyszki. Jestem pełen podziwu dla kibiców zgromadzonych wzdłuż ulic Gdyni. Wsparcie było niesamowite. Czuć było też wsparcie całej ekipy RD, która śledziła nasze wyniki i dopingowała nas i kolegów z rozgrywanego równolegle Półmaratonu Marzanny.

Gdynia Półmaraton będzie chyba moim ulubionym biegiem na 21 km… Myślę, że już teraz mogę zadeklarować swój udział w tej imprezie w 2019 roku! Mam nadzieję, że żółtych koszulek będzie tam jeszcze więcej niż w tym roku. Można powiedzieć, że powoli staję się takim dobczyckim ambasadorem ONICO Gdynia Półmaratonu.”

Radek

 

Aktualności

Zobacz więcej

167 uczestników pobiegło po czyste powietrze

08.07.2018

Biegiem po czyste powietrze

28.06.2018

Blog

Zobacz więcej

Wicemistrz w skarpetkach i puchar w przedszkolu

08.10.2018

6 października w bliskiej nam Wieliczce na Małopolskiej Arenie Lekkoatletycznej odbyły po raz pierwszy zawody pn. Run Salt Cup w ramach których przeprowadzono Puchar Polski Dzieci w biegach na dystansach od 60 m do 1 km oraz I Amatorskie Mistrzostwa Polski w biegu na 100 metrów. Nie mogło zabraknąć rodziny Rozbieganych i to w dosłownym znaczeniu!

Czytaj dalej

Berlińskie trzy marzenia

23.09.2018

Jedno marzenie spełnione. Start w jednym z sześciu najważniejszych, największych maratonów świata. Cudowne przeżycie, które pozostanie we mnie na zawsze. 44 tysiące biegaczy z całego świata, większość z nich to szczęśliwie wylosowani. I ja wśród nich. Drugie marzenie musi poczekać, mimo ogromnej pracy jaką włożyłem w przygotowanie. A trzecie marzenie się pojawiło. Wierzę, że wszystko dzieje się nie bez przyczyny. To mój wpis nie tylko o bieganiu…

Czytaj dalej

50

osób w RD

Czwartek

dniem wspólnych biegów

5 Koron

maratonów

4

zorganizowane wydarzenia